Jak dobrać narożnik do salonu, żeby nie pożarł pokoju
Narożnik to najczęściej największy mebel w mieszkaniu. Zanim go zamówisz, warto sprawdzić cztery rzeczy — kolejność ma znaczenie.
Narożnik kupuje się raz na kilkanaście lat, a decyzję podejmuje się zwykle w pół godziny w salonie. Z naszego doświadczenia największe rozczarowania biorą się nie z jakości mebla, tylko z wymiarów — narożnik jest świetny, po prostu nie mieści się tam, gdzie miał stanąć.
Poniżej cztery rzeczy, które warto ustalić, zanim w ogóle zaczniesz oglądać tkaniny.
1. Zmierz nie mebel, tylko drogę do niego
Zanim zmierzysz ścianę, zmierz drzwi wejściowe, szerokość klatki schodowej i zakręt na półpiętrze. Narożniki jeżdżą w częściach, ale największy moduł potrafi mieć 2,2 metra i po prostu nie zmieści się w windzie.
Jeśli mieszkasz na czwartym piętrze w bloku bez windy, powiedz o tym przy zamówieniu. Czasem to przesądza o wyborze modelu dzielonego zamiast jednolitego.
2. Ustal stronę przed wyborem modelu
Narożniki są lewe albo prawe i to nie jest kwestia gustu — to kwestia układu pokoju. Prosty sposób: stań twarzą do miejsca, gdzie ma stanąć narożnik. Jeśli dłuższa część ma iść w lewo, potrzebujesz narożnika lewego.
Część modeli jest uniwersalna, z możliwością przełożenia otomany. To dobra opcja, jeśli planujesz przeprowadzkę albo lubisz przestawiać meble.
3. Funkcja spania — na co dzień czy od święta
Mechanizmy rozkładania różnią się mocno w zależności od tego, czy narożnik ma służyć jako łóżko codziennie, czy raz na kwartał dla gości. Do codziennego spania szukaj mechanizmu z pełnowymiarowym materacem i solidnym stelażem — sama płaska powierzchnia po rozłożeniu to za mało.
Warto też sprawdzić, ile miejsca potrzeba przed narożnikiem po rozłożeniu. Bywa, że rozłożona funkcja spania blokuje przejście do drzwi balkonowych.
4. Tkanina — dopiero na końcu
Tkaniny wybiera się najprzyjemniej, dlatego zwykle zaczyna się od nich. To błąd: kolor można dobrać do prawie każdego modelu, a wymiarów już nie zmienisz.
Przy tkaninie liczy się przede wszystkim ścieralność (podawana w cyklach Martindale'a) i to, czy w domu są zwierzęta. Plecionki ładnie się starzeją, ale kot potrafi je rozciągnąć pazurami. Welury są odporniejsze na zaciągnięcia, za to bardziej widać na nich ślady po siedzeniu.
Najprościej: przyjedź z próbką koloru ściany albo zdjęciem pokoju w telefonie. Przy próbnikach w ręku decyzja zajmuje pięć minut.